Blog poświęcam wszystkim osobom, z którymi mogłem się spotkać w swoim życiu,
a także tym, których nie znałem, ale ich geny we mnie pozostały…
Nazywam się Tomasz Królikowski (na tym blogu Tomzlasu) i jestem pasjonatem genealogii, a moja przygoda z odkrywaniem korzeni rodzinnych rozpoczęła się w 2015 roku. Od tego czasu, z nieustającym zapałem, poszukuję śladów przeszłości mojej rodziny w różnych archiwach i źródłach historycznych.
Ten blog powstał z potrzeby zebrania w jednym miejscu historii rodu Królikowskich herbu Poraj – historii opartej nie na domysłach, lecz na konkretnych źródłach: dokumentach archiwalnych, aktach metrykalnych, wywodach szlacheckich, dawnych pismach urzędowych oraz zachowanych materiałach rodzinnych.
Od dłuższego czasu zajmuję się poszukiwaniem i analizą tych materiałów w archiwach w Polsce i poza jej granicami. Wiele z nich nigdy wcześniej nie było publikowanych ani omawianych w gronie rodzinnym. Ten blog jest próbą uporządkowania tych odkryć, opisania ich zrozumiałym językiem i zachowania dla kolejnych pokoleń.
„Genealogia to nie tylko drzewo — to ludzie, ich decyzje, miejsca,
więzy i historie, które łączą przeszłość z teraźniejszością.”
Jak pracuję
Moja praca opiera się na analizie źródeł pierwotnych: metryk,
dokumentów archiwalnych, akt nobilitacyjnych oraz wywodów szlacheckich.
Każda informacja podlega weryfikacji i porównaniu z innymi źródłami.
Dlaczego ten blog?
Ten blog powstał, aby porządkować wiedzę genealogiczną, dokumentować
odkrycia oraz udostępniać je innym badaczom i potomkom rodzin,
których historia splata się na kartach archiwów.
Podziękowania
W mojej genealogicznej wędrówce spotkałem wiele życzliwych osób, dzięki którym ta droga prowadzi nie tylko do starych dokumentów, ale też do żywych wspomnień i niezwykłych odkryć. Każde znalezione nazwisko, każdy przetłumaczony akapit i każda wskazówka były możliwe dzięki ludziom, którzy poświęcili swój czas, wiedzę i serce.
Dziękuję wszystkim - którzy pomagali mi w zdobywaniu dokumentów — za cierpliwość, upór i gotowość do poszukiwań tam, gdzie inni dawno by się poddali. Dziękuję również tym, którzy wspierali mnie w tłumaczeniach z języków, których często już nikt w rodzinie nie pamięta — Wasza pomoc to jak otwieranie drzwi do przeszłości, które inaczej pozostałyby zamknięte.
A mojej rodzinie — dziękuję za ciepłe słowa, za wsparcie i za to, że przypominacie mi, po co to wszystko robię. Za każde „nie poddawaj się”, za każdą opowieść przy stole, za każdy uśmiech, który mówił więcej niż tysiąc dokumentów.
Osoby, którym dziękuję:
Z PTG (genealodzy.pl)
Patrymonium, Andrzej75, piotr1966, el_za, Marek70, Pobłocka_Elżbieta, marcin_kowal, Richard1, Officinalis_Paeonia, julia_jarmola, Łukaszek_Mlonek, 111chris, Janiszewska_Janka, Krystyna.waw, Marck57, Поліна Янковенко